Rozproszenie odpowiedzialności i tyrania mniejszości
rss feed

Rozproszenie odpowiedzialności i tyrania mniejszości

Jeśli grupie osób działających jako grupa, delegowane są uprawnienia potrzebne do zbadania problemu, udzielenia porady lub podjęcia decyzji, uprawnienia te siłą rzeczy rozproszone są na wszystkich członków grupy. Delegujący uprawnienia może kierować się intencją, aby każdy członek grupy indywidualnie przyjął te uprawnienia jednocześnie współdziałając z innymi pozostaje jednak faktem, że uprawnienia zostały delegowane grupie jako całości. Z tego względu poszczególni członkowie nie poczuwają się do ponoszenia odpowiedzialności w tym samym stopniu, w jakim poczuwaliby się, gdyby byli pojedynczo obarczeni odpowiedzialnością za to samo zadanie. To właśnie rozproszenie odpowiedzialności jest jednym z głównych niebezpieczeństw pracy komisji. Żaden z członków komisji nie może w praktyce czuć się odpowiedzialny za działanie grupy i fakt ten jest logicznie uzasadniony podobnie, nie może on się czuć równie odpowiedzialny za swoje własne działania wewnątrz tej grupy.

Tyrania mniejszości. Przy omawianiu innych negatywnych następstw działalności komisji wspomniano o tendencji do szukania sposobów osiągnięcia jednomyślności przy wyciąganiu wniosków lub podejmowaniu decyzji. Sytuacja taka może powstać nawet wówczas, gdy komisja podejmuje swoje uchwały na zasadzie większości głosów wynika to ze spotykanej często niechęci osób pracujących w tym samym przedsiębiorstwie do formalnego głosowania oraz powszechnej w tego rodzaju grupach tendencji do tworzenia „wspólnego frontu”. Już w momencie precyzowania przez przewodniczącego celu zebrania, może powstać potrzeba jednomyślnego działania.

Wtedy opozycyjna mniejszość może znaleźć się w wyjątkowo silnej pozycji. Wymuszając na większości przyjęcie ich punktu widzenia lub kompromisowych rozwiązań tyranizuje ich w ten sposób. Taką właśnie władzę mogą mieć członkowie mniejszości ławy przysięgłych. Autorzy zetknęli się z działalnością pewnej komisji składającej się z 9 członków, w której celebrowana była tradycja jednomyślności podejmowania decyzji. Właściwie jeden z członków rządził tą komisją i to nie dlatego że umiał przewodzić grupie, lecz wskutek nacisku wywieranego groźbą nieoddania swojego głosu. Sytuacje, w których tak skutecznie uniemożliwiał podjęcie decyzji lub wymuszał kompromisowe decyzje, stanowiły przedmiot uprawnień komisji i leżały w granicach jej odpowiedzialności. Komisja nie mogąc spełniać swojego zadania z powodu szantażowania przez jednego z członków stanowiła świetną ochronę dla jednostki, powodującej jej upadek. Jest rzeczą zrozumiałą, że gdyby ten członek komisji ponosił indywidualnie odpowiedzialność za załatwienie sprawy przez komisje, nie mógłby sobie pozwolić na tego rodzaju zachowanie.

Leave a Reply