Decentralizacja a podaż kierowników
rss feed

Decentralizacja a podaż kierowników

Pracownik ma prawo być zniechęcony opóźnieniami w otrzymywaniu decyzji, informacji, czy też dobrze znaną w świecie interesów „praktyką” zwaną „spychotechniką”. To zniechęcenie może doprowadzić do niebezpieczeństwa utraty dobrych pracowników, wysuwania się spryciarzy oraz do tego, że pracownicy mniej sprytni będą działać na zasadzie inercji.

Są to oczywiste dowody chęci zdobycia uznania, podniesienia swojego znaczenia i niezależności. Jak twierdzi pewien doświadczony przemysłowiec, jest to wynikiem „potrzeby osiągnięcia osobistego celu”, oraz dążeniem „każdej normalnej jednostki do przyczynienia się w sposób zasadniczy do wniesienia swego wkładu w poprawę bytu otoczenia”4. Nawet jeśli jest to tylko dążenie do usatysfakcjonowania własnej próżności czy chęci posiadania władzy, wymaga jednak delegowania pewnych uprawnień.

Decentralizacja a podaż kierowników. Wspomniano już uprzednio o niewystarczającej ilości potencjonalnych kierowników. Niedostatek ten ze zrozumiałych względów ogranicza decentralizację uprawnień, gdyż dyspersja w podejmowaniu decyzji i kierowaniu zakłada konieczność istnienia w przedsiębiorstwie osób, które mogą wykonywać zadania wynikające z nadanego zakresu uprawnień. Za często jednak ten ciągły brak dobrych kierowników stanowi uzasadnienie centralizowania uprawnień, a kierownik, który narzeka, że nie ma komu oddelegować uprawnień, często chce przez to podkreślić swoją własną rolę w przedsiębiorstwie.

Leave a Reply